Lepszy zwykły kredyt hipoteczny czy „Mieszkanie dla młodych”?

Program „Mieszkanie dla młodych” wystartował na początku roku. Po kilku miesiącach można już ocenić jego wpływ, a według niektórych mikrowpływ na polski rynek nieruchomości. Czy rzeczywiście obywatele otrzymali godnego następcę Rodziny na Swoim? Zdania są podzielone. Jeśli jednak marzysz o własnym M i planujesz starać się o dopłaty, powinieneś to przeczytać.

Dla kogo „Mieszkanie dla młodych”?
Przypomnijmy najważniejsze założenie programu. MdM obejmuje mieszkania oraz domy z rynku pierwotnego i poniekąd przypomina Rodzinę na Swoim. Osoby samotne oraz pary bezdzietne otrzymają 10 proc. wartości kupowanego mieszkania, natomiast osoby wychowujące dzieci mogą liczyć na 15 proc. wsparcia. Jeśli w ciągu 5 lat od podpisania transakcji przyjdzie na świat trzecie lub następne dziecko, beneficjent otrzyma kolejne 5 proc. W przypadku mieszkań dofinansowanie obejmuje maksymalnie 50 mkw nieruchomości o powierzchni do 75 mkw, natomiast powierzchnia użytkowa domu nie może przekroczyć 100 mkw, a dopłata jest przyznawana do 50 mkw. Kwotę takiego dofinansowania oblicza się na podstawie iloczynu powierzchni mieszkania i limitu cen za metr kwadratowy, a te różnią się od siebie w zależności od województwa. I tak w Gdańsku 1 kwietnia obowiązuje limit, który został wprowadzony na 1 stycznia, czyli 5682,05 zł, co nie jest najlepszą wiadomością, zwłaszcza, że w wielu miastach polskich próg ten został podniesiony, dzięki czemu jeszcze więcej nieruchomości może zostać objętych programem rządowego wsparcia.

ID-100172812
Pierwsze cztery miesiące MdM jasno pokazały, że Polacy nie rzucili się na dopłaty. W marcu Bank Gospodarstwa Krajowego podał, że w dwóch pierwszych miesiącach zaakceptował jedynie 2680 wniosków, na które przeznaczy mniej niż 10 procent zakładanego budżetu, czyli około 60 mln złotych. A przecież w 2014 roku jest do wykorzystania aż 600 mln złotych!

„Mieszkanie dla młodych” krok po kroku.
Każde finansowe wsparcie liczy się w domowej kasie, zatem warto sprawdzić, czy nie obejmie nas program dopłat. Jeśli spełniamy wstępne założenia, czyli np. mamy mniej niż 35 lat, należy rozejrzeć się za upragnioną nieruchomością, która mieści się w limitach. Następnie trzeba udać się do doradcy kredytowego (często nic nas to nie kosztuje) z zapytaniem o kredyt. Rozpocznie się wtedy analiza kredytowa, która wykaże naszą zdolność kredytową, a zatem pokaże, czy w ogóle zakwalifikujemy się do MdM. Potem zostaniemy zapoznani z ofertami banków, wadami i zaletami kredytów oraz otrzymamy listę dokumentów, które musimy przygotować do dalszego etapu weryfikacji. Jeśli wszystko się zgadza, a my nie mamy wątpliwości, że dobrze wybraliśmy, podpisujemy umową przedwstępną z deweloperem. Dopiero potem zajmujemy się wnioskami kredytowymi, w czym również pomoże nam doradca. Do współpracy włącza się również deweloper, który powinien dostarczyć dokumenty o nieruchomości. Na tym etapie wypełniamy także wniosek do dofinansowanie wkładu własnego. W ciągu 60 dni powinniśmy otrzymać od banku odpowiedź, i jeśli jest ona pozytywna, nasz wniosek o dofinansowanie zostaje wysłany do Banku Gospodarstwa Krajowego. Znowu czekamy na odpowiedź. Jeśli ponownie jest pozytywna, możemy teraz wybrać spośród ofert banków tę najatrakcyjniejszą dla nas. Dopiero teraz podpisujemy umowę kredytową, po czym następuje uruchomienie kredytu. BKG przelewa środki dofinansowania wkładu własnego na konto banku, zmniejszając przy okazji kwotę kredytu. W najbliższym czasie bank wypłaci deweloperowi kolejne transze kredytu (wszystko to powinno być omówione i zaakceptowane wcześniej przez strony), a my możemy powoli przygotowywać się do przeprowadzki do nowego mieszkania.

Tam gdzie zalety, są również wady.
„Mieszkanie dla młodych” część ekspertów docenia za sam fakt istnienia. To dobrze, że państwo choć w minimalnym stopniu wspiera swoich obywateli. Wielu z nich nie mogłoby sobie w ogóle pozwolić na własne M, ponieważ nie dysponuje wkładem własnym, koniecznym przy zaciąganiu kredytu hipotecznego, od kiedy w życie weszła bezlitosna Rekomendacja S. Jeszcze inni analitycy widzą w nim nadzieję dla polskiego budownictwa, które po kryzysie wciąż nie nabrało wiatru w żagle. Niestety, nie można zapominać o wadach MdM. Jakich?

ID-10033107

Przede wszystkim program obejmuje tylko część społeczeństwa, tę dosyć młodą (do 35 lat), nieposiadającą wcześniej nieruchomości i raczej z dużych miast, gdzie funkcjonuje rynek pierwotny (wtórny – najczęściej tańszy, w ogóle nie bierze udziału w rządowych dopłatach). Gorzej mają osoby z mniejszych miast, gdzie od wielu lat nie powstała żadna nowa inwestycja. Tzw. Polska powiatowa kolejny raz musi pogodzić się z niesprawiedliwością, ale i mieszkańcy dużych aglomeracji mają również powody do narzekania, gdyż tylko część ofert od deweloperów spełnia kryteria MdM. Zazwyczaj są to mieszkania o dość niskim standardzie lub położone na obrzeżach (dojazd do centrum pochłonie czas i pieniądze!), ale za to dość tanie. Dodatkowo nie wszyscy nadal mogą sobie pozwolić na kredyt hipoteczny. W dzisiejszych czasach trudno się dorobić i cokolwiek odłożyć na własne M. Być może więcej osób skorzystałoby z dofinansowań, gdyby MdM objął również mieszkania z tańszego rynku wtórnego.
Problemem jest także marża, która często jest wyższa od zwyczajnych kredytów hipotecznych. Dlatego trzeba się upewnić, czy w danym banku nie zapłacimy wyższego oprocentowania z MdM niż byśmy brali zwykły kredyt hipoteczny. Głośno było na początku roku o „aferze” w bankach Pekao i PKO BP, które narzuciły wyższe marże w kredytach z dofinansowaniem. Gdybyśmy wzięli zwykły kredyt na mieszkanie z takim samym wkładem własnym, zaoszczędzilibyśmy więcej niż z MdM.

Tylko 8 banków.
Niepokoi również fakt, że tylko 8 banków współpracuje z MdM. Mowa o PKO BP, Pekao, Alior Banku, Banku Ochrony Środowiska, Banku Polskiej Spółdzielczości BPS, Getin Noble Bank, Spółdzielczej Grupie Bankowej SGB oraz banku BGŻ. Być może zbyt mała liczba instytucji finansowych wpływa na niską popularność dopłat. Warto jednak pamiętać, że MdM funkcjonuje dopiero od kilku miesięcy, a banki potrzebują czasu na przystosowanie się do nowych zasad. Należy się zatem spodziewać w najbliższych miesiącach kolejnych instytucji finansowych, które będą współpracować z BGK.
Program potrwa do 2018 roku. Łączne dofinansowanie kredytów ze strony państwa wyniesie 3,5 mld złotych, a banki będą mogły skredytować zakup ok. 25 tys. mieszkań rocznie.

ala

Powrót
Autor Alicja Olkowska Pepper House
Kwiecień 3, 2014        1 Komentarz

Napisz komentarz




Poniżej uzupełnij wynik działania. *

  1. Ines napisał(a):

    Ja już mam jeden Kredyt w CHF .. niemiłe niespodzianki związane z kursem zdecydowanie mnie zniechęcają do tego tematu… Państwo powinno wrócić do mieszkań komunalnych za niewielkie opłaty niż dopłaty do MdM
    Pozdrawiam

Polecane serwisy