Mieszkanie komunalne – dla wielu ostatnia deska ratunku

Czasy są takie, że nie każdy może sobie pozwolić na mieszkanie własnościowe, wynajem lub kredyt hipoteczny. Na szczęście nie wszystko stracone. Niektórym udaje się zamieszkać w lokalach komunalnych. Jak zdobyć pierwszy kwadrat od miasta? My już wiemy.

Co gmina, to inaczej.

Zasady przyznawania mieszkań komunalnych różnią się od siebie w zależności od gminy, ale są do siebie bardzo zbliżone. Cechą wspólną jest wysokość dochodów oraz pewność, że osoba (lub rodzina) starająca się o takie lokum nie jest właścicielem innej nieruchomości lub nie posiadała już jakiejś w przeszłości, ale zdecydowała się ją sprzedać w celach zarobkowych.

ID-100135943

Kolejną twardą zasadą jest adres zamieszkania, który musi przynależeć do danej gminy. Przy okazji trzeba udowodnić urzędnikom, że naprawdę tutaj przebywamy (co najmniej rok), a zatem pokazać dowód zameldowania. Natomiast wysokość dochodów, dzięki którym można ubiegać się o mieszkanie komunalne, wyliczana jest na podstawie stosunku do najniższej emerytury.

Zapomnij o takim mieszkaniu, jeśli…

Niestety, nie wszyscy mogą liczyć na wsparcie miasta. Poszkodowane mogą się czuć osoby, które nie tylko posiadają już nieruchomość, ale też kiedyś już jakąś miały na własność. Podobnie jest w sytuacji, gdy małżonek jet właścicielem innej nieruchomości. Nawet jeśli twoje dochody mieszczą się w limitach narzuconych przez gminę, ale jednak prowadzisz życie na wysokim standardzie, również możesz mieć problem ze zdobyciem lokalu komunalnego.

Gdańsk przyjazny gdańszczanom? Bywa różnie…

Wiosną 2013 roku Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych opublikował spis nieruchomości komunalnych w mieście. Okazało się, że w Gdańsku jest ponad 19 tysięcy zajętych mieszkań komunalnych, a ponad 400 wciąż czeka na nowych lokatorów. To może dziwić, skoro 2 tysiące rodzin stara się o własny kąt zaoferowany przez gminę.

Urzędnicy tłumaczyli, że ta liczba nie jest wynikiem niczyjej złej woli, ale przeszkód nie do przeskoczenia od razu. Duża część mieszkań komunalnych wymaga gruntownego remontu; niektóre z nich znajdują się w blokach przeznaczonych do wyburzenia. Bywa i tak, że nikt w nich nie mieszka, ponieważ… nie ma chętnych!ID-10016365

Warto zauważyć, że sytuacja na rynku mieszkań komunalnych może się jeszcze pogorszyć. Wszystko wskazuje na to, że władze miasta najchętniej pozbyłyby się takiego „balastu” i niemal w ogóle zrezygnowały z mieszkaniowego wsparcia gdańszczan. W ostatnich latach drastycznie zmniejszyła się liczba takich lokali (miasto przestało również stawiać tego typu bloki), a to nie koniec. Prawdopodobnie dojdzie do sytuacji, gdy zdobycie w Gdańsku mieszkania komunalnego będzie graniczyło z cudem. Utrzymają się tylko mieszkania socjalne.

Dlaczego tak się dzieje? Wszystko rozbija się o pieniądze, ponieważ miasta nie stać na utrzymywanie drogich nieruchomości. O wiele bardziej opłaca się je sprzedać lub wyburzyć, a na ich miejsce postawić coś, co zacznie na siebie zarabiać.

Przeciwnicy tych zmian zauważają, że nawet gdy miasto sprzedaje takie nieruchomości, to tak naprawdę za bezcen, czyli około 10 proc. ich wartości. Urzędnicy natomiast tłumaczą, że nie chodzi im tylko o zarobek. Przede wszystkim chcą się pozbyć lokatorów, których stać na własne M, ale wygodnie im żyć na koszt państwa. Dodatkowo władze walczą z przepisami, które wciąż pozwalają na dziedziczenie mieszkań komunalnych.

A może wykupić?

Jeśli nie chcemy znaleźć się na „ulicy” (a taki scenariusz za kilka lat może być możliwy), możemy spróbować wykupić mieszkanie komunalne, w którym przebywamy. Ostateczna kwota zależy od długości najmu oraz wartości samej nieruchomości. Procedury wymagają dostarczenia dokumentów, takich jak: decyzja o przydziale najmu, umowa najmu, zaświadczenie o zameldowaniu oraz kserokopia dowodu osobistego. Jeśli dziedziczysz mieszkanie po zmarłym najemcy, musisz dołączyć akt zgonu lub akt małżeństwa.

Jest duża szansa, że uda ci się wykupić takie mieszkanie, jeśli miasto w ogóle ma zamiar je sprzedać (jest możliwość, że urzędnicy planują tam jakąś dużą inwestycję), a w budynku już ktoś wcześniej tego dokonał. Blok musi być też w zadowalającym stanie technicznym oraz stać na terenie gminy. Potem czekasz na pisemną odpowiedź – i jeśli jest pozytywna – niebawem do akcji wkroczy rzeczoznawca, który wyceni rynkową wartość nieruchomości.

W Gdańsku tego typu lokale „chodzą” po około 200-400 tysięcy zł, w Gdyni do około 200 tysięcy zł, a w Sopocie – jednym z najdroższych pod względem cen nieruchomości miast w Polsce – nawet 600 tysięcy zł. Jeżeli długo zamieszkiwałeś lokal komunalny, należy ci się bonifikata (W Gdańsku nawet 95 proc. wartości mieszkania!), dzięki czemu cena można okazać się bardzo promocyjna. Musisz jednak pamiętać, że nabytego od miasta mieszkania nie możesz sprzedać przez pięć kolejnych lat. Jeżeli to zrobisz, będziesz musiał zwrócić bonifikatę – i to z procentem!

ID-100154620

Jeżeli stan prawny nieruchomości nie jest jasny, blok stoi na terenie dzierżawionym przez gminę albo grozi zawaleniem, nie masz co liczyć na pomyślne rozpatrzenie twojej oferty.

Komunalne a kwaterunkowe.

Wiele osób popełnia błąd, myląc mieszkanie komunalne z kwaterunkowym. W praktyce są to dwie różne prawnie nieruchomości i tylko pozornie są do siebie łudząco podobne.

Mieszkanie kwaterunkowe mieści się nie w budynku należącym do miasta, ale osoby fizycznej albo instytucji (np. wojska). Nie można go sprzedać oraz zapisać w testamencie, ale jest szansa na przejęcie najmu, jeśli mieszkało się z dotychczasowym najemcą aż do jego śmierci. Warto jednak pamiętać, że w tym wypadku nie wystarczy dowód zameldowania i tymczasowy pobyt.

Tego typu lokale wielu osobom kojarzą się jeszcze z poprzednim ustrojem, kiedy państwo nakazywało prywatnym właścicielom wynajmować mieszkania wybranym lokatorom.

Lepiej się śpieszyć.

Wszystko wskazuje na to, że tylko kwestią czasu jest niemal całkowita rezygnacja z mieszkań komunalnych, nie tylko w Gdańsku. Władze miast doskonale wiedzą, ile można zarobić na nieruchomościach, które są przeznaczone dla mniej zamożnych ludzi, którzy też często jeszcze bardziej je zadłużają i niszczą.

Jeśli marzy nam się kupno takiego mieszkania po okazyjnej cenie, powinniśmy się pośpieszyć. Czasu jest coraz mniej.  

Powrót
Autor Alicja Olkowska
Styczeń 16, 2014        5 komentarzy

Napisz komentarz




Poniżej uzupełnij wynik działania. *

  1. Boczek napisał(a):

    Ja planowałem zakup mieszkania już dawno a wiedząc że jestem w stanie otrzymać kredyt nie myślałem o tym żeby starać się o kwadrat z miasta…Szkoda bo pewnie teraz miałbym dwa lokale ale z drugiej strony kolejka baaardzo długa

  2. Yogi napisał(a):

    Moim zdaniem mieszkania komunalne powinno się zlikwidować, albo zadbać, żeby korzystali z nich tylko ci, którzy potrzebują takiego lokalu

  3. Krzysztof napisał(a):

    Szukam mieszkania dla siostry. Sprzedajemy mieszkanie (spadek), ale ta połowa nie wystarczy na kupno normalnego mieszkania, którego nigdy własnego nie miała. Proszę o pomoc lub informację jak jej poprawić sytuację lokalową. Ja zaś mam kupę długów do spłacenia i nie stać mnie, by dopłacić do mieszkania. Proszę o kontakt. Krzysztof

  4. sylwia napisał(a):

    Witam jak mam alimety w wysokosi 300zl plus 154 rodzinego
    W tym bylam 5 lat w osrodku moge sie starac o mieszkanie jako samotna matka 2 dzieci czy muj dochod jest maly pomocy prosze o odp

Polecane serwisy